Portret kobiety z zamkniętymi oczami i zasłoniętą głową, skąpanej w ciepłym, złotym świetle z rozmyciem.

Stan hipnozy to naturalny stan umysłu, którego każdy z nas doświadcza codziennie – tuż przed zaśnięciem, zaraz po przebudzeniu, gdy jesteśmy głęboko pochłonięci filmem, książką czy własnymi myślami. Wtedy nasz mózg pracuje w rytmie fal theta – dokładnie takim, w jakim znajduje się też mózg małych dzieci do około 7. roku życia. To stan głębokiego relaksu, w którym podświadomość jest otwarta i gotowa na zmiany.

Wbrew mitom, hipnoza nie jest snem ani utratą kontroli. To stan głębokiego skupienia, w którym cały czas jesteś świadoma/świadomy – możesz mówić, słyszeć, a nawet się poruszać. Hipnoterapeuta jedynie prowadzi Cię w tym procesie – Ty zawsze masz wybór.

Hipnoterapia może pomóc m.in. w:

  • uwalnianiu emocjonalnych schematów, które sabotują nasze relacje (np. powtarzające się konflikty, przyciąganie „niewłaściwych” partnerów, lęk przed bliskością),

  • zazdrości i niskim poczuciu własnej wartości – rozpoznaniu i przetransformowaniu głębokich przekonań o sobie,

  • złości, agresji, impulsywnych reakcjach – zrozumieniu ich źródła i nauczeniu się konstruktywnego wyrażania emocji,

  • problemach psychosomatycznych – czyli dolegliwościach fizycznych, których przyczyna leży w psychice (np. bóle brzucha, napięciowe bóle głowy, bezsenność, migreny, egzemy),

  • przewlekłym stresie i napięciu – które wpływają nie tylko na samopoczucie, ale też na funkcjonowanie całego organizmu,

  • fobiach i lękach – także tych irracjonalnych, które utrudniają codzienne funkcjonowanie,

  • nałogach i uzależnieniach – jak palenie papierosów, nadmierne objadanie się, kompulsywne zachowania,

  • odkładaniu na później (prokrastynacji) – często powiązanej z lękiem przed porażką lub perfekcjonizmem,

  • trudnościach z podejmowaniem decyzji i brakiem zaufania do siebie,

  • problemach z motywacją i osiąganiem celów,

  • traumach z dzieciństwa – które mimo upływu lat nadal wpływają na nasze życie,

  • napięciach emocjonalnych z przeszłości, które wciąż „żyją” w ciele i umyśle,

  • budowaniu zdrowych granic – w relacjach z rodziną, partnerem czy w pracy.

  • Poczuciu ciągłej presji i wewnętrznego przymusu kontroli – które odbierają radość życia, prowadzą do wypalenia i napięcia w relacjach,

  • Perfekcjonizmie i nadmiernych wymaganiach wobec siebie, które często maskują głęboki lęk przed byciem „niewystarczającą/niewystarczającym”